VEGAnizm ciężkostrawny

September 9th, 2019

Polską wstrząsnął kolejny film Patryka Vegi. No dobra, bądźmy szczerzy: wstrząsnął trailer i doskonała akcja promocyjna samego reżysera. Sam film “Polityka” zbiera recenzje, które wskazują na to, że nie jest niebezpieczny, wywrotowy czy rewolucyjny. Jest zwyczajnie nudny. Najważniejsze się jednak udało: znów tysiące widzów ruszyły do kin spodziewając się czegoś naprawdę mocnego od reżysera, który obiecuje z każdym kolejnym filmem przekraczać granice. Nie będę pisał o “Polityce”, interesuje mnie sam reżyser, a raczej to co z nim robi opinia publiczna. Co robi? Dokładnie to co reżyser chce. Czytając dostępne w internecie informacje biograficzne o Vedze można mu tylko pozazdrościć zaradności
Czytaj dalej >>

Nieustający bal maskowy, czyli co zrobiliśmy z prawdą

August 17th, 2019

Z pewnością nie przeczytasz tego tekstu do końca. Przynajmniej nie za pierwszym razem, bo podobnie jak my wszyscy jesteś zalatany/na, a gdy znajdzie się wolne nie chcesz się martwić.   Problem w tym, że czy chcesz, czy też nie, jesteś częścią czegoś ogromnego, czego ani ty, ani ja, ani chyba nawet sami twórcy tego nie rozumiesz, nie ogarniasz i co najgorsze: nie masz nad tym kontroli. Czy to coś ma nad tobą kontrolę? Ten tekst jest prośbą byś zadał/a sobie to pytanie i zanim udzielisz odpowiedzi, zastanowił się, co w ostatnich tygodniach, miesiącach, latach pomagało ci podejmować decyzję. Już chyba
Czytaj dalej >>

POPwstanie

August 3rd, 2019

Specjalnie poczekałem z publikacją, bo sam dzień rocznicy powinien być refleksyjny, a nie pełen krytyki czy narzekań. Specjalnie zaznaczam na samym początku, że nie będę wikłał się w dyskusję o ocenie, zasadności i przebiegu Powstania Warszawskiego. Macie swoje oceny i zdania, nic mi do nich. Jednak muszę napisać o tym, co mnie wkurza, bo temu służy ten blog. POPwstanie to termin, którym określam narośl, jaka pojawiła się w sposobie upamiętniania Powstania Warszawskiego. Narośl iście nowotworowa. Szybki spacer na Dworzec Centralny przez warszawskie centrum, tak zwaną Patelnię, pierwszy sierpnia, godzina ok. 12.50. Są już kramarze z gadżetami, symbol powstańczej kotwicy na
Czytaj dalej >>

Do trzech razy sztuka, czyli refleksja po 3. sezonie “Stranger Things”

July 9th, 2019

Nie będzie spoilerów. Na wstępie zaznaczę, że wypowiem się tylko i wyłącznie z jednostkowej pozycji fana serii. Nie recenzenta, dziennikarza, eksperta, ale tylko i wyłącznie fana, który właśnie skończył finałowy odcinek serialu. Zatem jeśli się ze mną nie zgadzasz – świetnie, napisz o tym w komentarzu na Facebooku, albo do mnie bezpośrednio, podyskutujmy, powymieniajmy się myślami. Nie chcę psuć twojej zabawy. Wystarczy, że moją mi zepsuto. Pierwszy sezon był jak cios łopatą w nerki z zaskoczenia. Nagle trafiłem na produkt popkultury, który wydawał się uszyty na moją miarę. Choć oczywiście nigdy nie wiedziałem idealizowanych w nim lat osiemdziesiątych w USA
Czytaj dalej >>

Czarna Arielka. Polityczna? Nie! Ekonomiczna

July 9th, 2019

Ej oburzeni, ale wiecie, że tu nie chodzi o politykę tylko stłuczenie gigantycznej kasy? Po sukcesie “Black Panther” nagle wielcy świata kina obudzili się, że istnieje gigantyczna niezagospodarowana publiczność, na której można zarobić. Przez ostatnie prawie 100 lat Disney zarabiał na białych, po prostu chce rozszerzyć swoje portfolio klientów. “Księżniczka i żaba” była kwiatkiem do kożucha, a i w dniu premiery nie brakowało oburzonych, że “teraz to będą polityczne księżniczki”. Dodam, że od samego początku ekranizacji animowana wersja syrenki nie miała wiele wspólnego z tekstem źródłowym, podobnie zresztą jak z innymi baśniami. Jeżeli Disney zapragnie rynku chińskiego, stworzy syrenkę odpowiednio
Czytaj dalej >>

Nikogo nie ma w domu (bożym)

June 17th, 2019

Bez gniewu o tym, jak nie spotkałem Boga w Ziemi Świętej. “Jesteście na wycieczce w Izraelu” – wypowiedziane w półmroku, obniżonym głosem przez Michała Frydrycha. Pierwsze zdanie pierwszej sesji “Zewu Cthulhu”, które miało stać się początkiem wyjątkowej drogi (która trwa do dziś). Nie o niej jednak będę dziś pisał, do tego wrócimy w innym tekście. Zdanie to po dwudziestu latach zyskało nowe znacznie i stało się mottem podróży, która z pewnością otworzyła mi oczy na kilka spraw. Witraż w sali kaplicy zbudowanej tam, gdzie miała mieć miejsce Ostatnia Wieczerza. Wyjazd prasowy do Izraela miał pokazać dziennikarzom z całego świata, w
Czytaj dalej >>

Atomowa magia, czyli czym straszy nas tak naprawdę “Czarnobyl”

June 4th, 2019

Jak pewnie większość z Was, właśnie oglądam serial “Czarnobyl” wyprodukowany przez HBO. Prawdziwej katastrofy pamiętać oczywiście nie mogę, bo urodziłem się zaledwie 3 lata przed nią (prawie dokładnie zresztą). Jednak, podobnie jak większość osób urodzonych w latach osiemdziesiątych, dorastałem w cieniu legendy tych wydarzeń. Rodzice opowiadali nam jak piliśmy (lub wypluwaliśmy – za co przepraszam Mamę) płyn Lugola, na podwórku czasem opowiadało się o tym co tam się stało, choć rzadko były to faktyczne informacje, częściej legendy miejskie. Kolejka po płyn Lugola. Fot. East News, za Głosem Wielkopolskim Teraz, 33 lata po tej tragedii, amerykański gigant, który jeszcze niedawno rzucał
Czytaj dalej >>

Był las… jest blok

May 22nd, 2019

Chciałem napisać coś o S16, Mierzei, Puszczy… ale jest już późno, a jutro do pracy. Jeszcze napiszę. Tymczasem w ramach komentarza do kolejnych informacji o tym jak w Polsce zniszczy się wspaniałe kawałki przyrody (S16 i jej droga przez Mazury i dolinę Biebrzy) polecam Wam kawałek mojej kapeli Grüzz, który jest idealnym komentarzem do tej i innych przeszłych oraz nadchodzących dewastacji przyrody.   W 2016 nagraliśmy ten numer, ale tekst powstał… Nie wiem kiedy, ale strasznie dawno temu. Napisałem go, gdy zaczęto rozkopywać piękne pola niedaleko skarpy natolińskiej, a potem ta pełna przyrody i zwierząt przestrzeń stała się Miasteczkiem Wilanów.
Czytaj dalej >>

Niebo zwaliło się na głowę. “Iron Sky: The coming race” zawiodło

May 6th, 2019

Niestety, spory zawód. Po wspaniałej części pierwszej apetyt na kampowe kino z porządnym budżetem i dystrybucją był jak najbardziej uprawniony. Po 5 latach niestety do stołu podano rozgotowane mięso. Po kolei, bez spoilerów. Kiedy na ekrany w 2012 weszła pierwsza część byłem urzeczony. Naziści z kosmosu, teorie spiskowe, ostra satyra na wszystkich, wyśmianie politycznego porządku świata, diesel-punk w kosmicznym settingu, absurd do kwadratu i jako wisienka na tym cudownym deserze – muzyka od Laibach oraz rewelacyjny Udo Kier. “Combo breaker”, jakby to określili miłośnicy konsolowych i komputerowych naparzanek. Film niestety nie doczekał się odpowiedniego uznania w kręgach recenzentów, ale z
Czytaj dalej >>

Wisła: stolica skoczków? Miasteczko duchów!

April 17th, 2019

To miejsce kojarzone jest w dwójnasób: uzdrowisko oraz emocje związane ze skokami narciarskimi. Na klimaty uzdrowiskowe chyba jeszcze dla mnie za wcześnie, a kibicem sportowym nie jestem. Nie załapałem się na małyszomanię, kolejnych wychowanków szkoły podhalańskiej także nie śledzę. Dla mnie wartość tego niewielkiego miasteczka leży zupełnie gdzie indziej, gdzieś poza czasem i przestrzenią, między salonem bogatych intelektualistów międzywojnia i zakurzonymi gabinetami uniwersyteckich naukowców. Wszystko za sprawą postaci Juliana Ochorowicza. Z pewnością większość z Was zna postać Ochockiego z powieści “Lalka” Bolesława Prusa. Wybitny naukowiec, człowiek tysiąca pasji, zainteresowań i przeogromnej wiedzy. Jego pierwowzorem był właśnie Ochorowicz. Oryginał niewiele różnił
Czytaj dalej >>