Weekend się skończył, czyli jak sprzedaje nam się rewolucję

Rewolucja – teksty portali internetowych wieszczą koniec epoki, zerwanie z seksizmem, ostateczne zwycięstwo poszanowania kobiet, wyrzucenie do śmieci wszystkiego co złe w toksycznej męskości. Wydarzeniem konstytuującym zmianę jest koniec czasopisma “Twój Weekend”. Upadający tytuł został wykupiony przez spółkę Agora i w ramach jego zakończenia ma pojawić się ostatni numer pozbawiony seksizmu. Na okładce w czarnej poważnej tonacji znalazły się trzy inspirujące i ciekawe kobiety: Joanna Jędrzejczak, Ewa Kasprzyk i Orina Krajewska.

Chciałoby się zakrzyknąć: wspaniale, dość seksistowskiej szmaty dla “januszy!” Imię oczywiście napisane celowo małą literą, by nawiązać do stereotypu niezadbanego mężczyzny po 40-tce, który lubuje się w pornografii, piwie oraz pogardzie dla kobiet, której daje często wyraz sprośnymi dowcipami, mobbingiem w pracy, nieustępowaniem miejsca w autobusie i tak dalej. Chciałoby się, ale nie ma powodu.

Nie byłem nigdy czytelnikiem tej gazety, nie zamierzam jej bronić jako dobrego medium. Jednak przy tej okazji chciałbym Wam pokazać pewną nieścisłość.

Przedmiotowe traktowanie kobiet jest złe i należy z nim skończyć – nie mogę wyrazić chyba dość poparcia! Ale…

… ale nie dajmy się nabrać na misjonarstwo jednego wydawcy. Agora jest jednym z kilku graczy na rynku wydawniczym, który używa wizerunku zaangażowanego obrońcy uciśnionych by sprzedawać nam produkt. Dalej jednak pozostaje graczem, wydawcą, którego interesuje ZYSK (nic w tym złego, dopóki nie wmawia się nam czegoś innego pod płaszczykiem misji).

“Twój Weekend” od dawna upadał, nie dlatego, że zniszczyła go zmiana Polaków, którzy potępili seksizm. Zabił go rynek, miłośnicy niezbyt wyszukanej erotyki przenieśli się do internetu, gdzie wygrać z PornHubem czy XHamsterem niepodobna.

Gazeta jeszcze niedawno była wystawiona na sprzedaż w serwisie Allegro.pl, gdzie kupić mógł ją każdy, a cena początkowa licytacji była tak niska, że i mi to przeszło przez głowę.

Agora kupując “Twój Weekend” wykazała się refleksem, jednak jest to czyste zagranie marketingowe udające rycerza na białym koniu zabijającego smoka pornografii.

Przypomnę, że te same zaangażowane media, którym “nie jest wszystko jedno” krytykowały otwarcie podwyżki dla nauczycieli i pielęgniarek nazywając je rozdawnictwem.

Pracowałem w Agorze przez kilka lat, poznałem tam wspaniałych fachowców, mogłem zdobyć doświadczenie, z którego korzystam do dziś. Jednak dobrze utkwiło mi w pamięci, gdy ktoś na korytarzu zaczepił mnie i zaproponował zapisanie się do związku zawodowego. Zrobił to szeptem, żeby przypadkiem nie usłyszał tego ktoś, kto może jemu i mi z tego powodu napytać biedy. Po latach sprawdzam stronę tego związku na Facebooku i widzę ciekawy komunikat.

Dalej jesteście Kochani pewni, że nikt tym białorycerstwem w obronie kobiet nie robi nas w jajko? To zajrzyjcie na Plotek.pl, przejrzyjcie działy lifestyle’owe. W tym roku Agora zatrudniła Blankę Lipińską, która zyskała popularność powieścią “365 dni”. Autorka między innymi usprawiedliwia w niej gwałt oraz stalking i reklamuje ją hasłem “jest lepsza od pornosa”. Zapraszam do posłuchania wywiadu:

 


A może pamiętacie kobiecy serwis Foch.pl? Ja pamiętam, czasem zaglądałem. Nie przetrwał, bo się nie opłacał. To zresztą dziwi, bo w chwili zamykania miał mieć naprawdę dobre zasięgi.

Co zatem z “Twoim Weekendem”? To po prostu zarabianie na trupie czasopisma, które i tak było martwe. Agora nie przejmuje seksistowskiej gazety, by ją zamknąć, po prostu za małe pieniądze kupuje powierzchnię reklamową. Zdjęcie na okładce przedstawia kobiety (bez ironii – naprawdę ciekawe i z osiągnięciami, inspirujące), które mają bardzo głębokie dekolty, mocne makijaże, jedna z nich czerwone paznokcie, tak charakterystyczny przecież atrybut uprzedmiotowienia kobiet, prawda?

Na polskim rynku od lat brakuje mądrego medium dotyczącego erotyki.

Gazety, strony internetowej, które mogłyby dobrze edukować, ale nie tylko – także pokazywać radość z seksu, reklamować go takim jakim może być gdy wszystkie jego strony (nie zawsze 2) są świadome tego co robią, chętne, działają w szacunku, porozumieniu i akceptacji siebie wzajem. Wspaniałą robotę w tym względzie, pod skrzydłami Agory, co warto przypomnieć, robiła Ewa Wanat w swoich audycjach. Obecnie audycję “Dobry seks” prowadzi w TokFM Hanna Zielińska – super, trzymam mocno kciuki! Nie mamy jednak poza radiem, które siłą rzeczy ma mniejszy zasięg, a sprofilowany politycznie TokFM jeszcze bardziej, odpowiedniej platformy. Istnieje poważna luka.

Seks może być piękny i dobry. Erotyka może być zdrowa.

Agora mogła wykorzystać “Twój Weekend”, żeby zanieść tę wiadomość. Zamiast tego dostaliśmy funeralną okładkę, która mówi nam jasno: panowie ogarnijcie sobie te popędy, bo wasz czas się skończył. W porządku, ale z tego co wiem zarówno panowie jak i panie mogą czerpać radość z seksu. Może więc odczarować pornografię promując dobry i radosny seks dający spełnienie?

Swoją drogą – polecam rozmowę o pornografii, jaką przeprowadziliśmy na antenie GOREktywu.

Wracam do polskiego “janusza”, którego okładka nie przekona. On poczuje się oceniony, odrzucony, z radością zgarnie go ekstrema konserwatywna, która spożytkuje jego frustrację uzbrajając w nienawiść do feminizmu (przedstawionego najczęściej przez nią karykaturalnie) i każdej próby walki z seksizmem. Kochani walczący z seksizmem, jestem z wami, ale nie tędy droga. Napiętnowaniem nikogo i niczego nie naprawicie.

Skoro jesteśmy przy edukacji, muszę to mocno zaznaczyć:

“Twój Weekend” zrobił znacznie więcej dla edukacji seksualnej Polaków po 1989 roku niż szkoła, politycy i publiczne media. 

Uczniowie wychodzą z lekcji szkolnych poinformowani o tym jak rozmnaża się pantofelek, ale nie mają pojęcia jak zainicjować kontakt seksualny z szacunkiem i przełamać strach nie krzywdząc. To z takich świerszczyków można było się dowiedzieć, że kobieta posiada łechtaczkę oraz, że jej stymulacja przyniesie jej więcej przyjemności niż wpychanie się na siłę do środka.

Na stronach “TW” można było przeczytać o różnych pozycjach seksualnych, o higienie intymnej, naprawdę nie było tam jedynie informacji jak pognębić kobiety. Czy jest to odpowiednie miejsce na naukę seksu dla młodych ludzi? Nie, ale nie było przez lata innego, a wszystko wskazuje na to, że prędko też nie będzie.

 

Z jednej strony obrońcy godności kobiet chętnie zabronią golizny, bo seksistowska, z drugiej konserwa w ogóle zabroni seksu innego niż w celu prokreacji. Będzie jak w scenach erotycznych prawie każdego polskiego filmu: smutno, boleśnie, z poczuciem winy i tragedią na końcu. Tak, tego właśnie potrzebujemy, prawda?

Nie będę tęsknił za “Twoim Weekendem”, jednak miejmy jasność. Jego ostatni numer nie jest walką o lepszy świat. To kolejny billboard, za którym nie ma wcale walki o lepszy świat: ani dla kobiet, ani dla mężczyzn, ani dla pogardzanych “januszy”. Walka toczy się tylko o zysk.

B.