Był las... jest blok

Chciałem napisać coś o S16, Mierzei, Puszczy… ale jest już późno, a jutro do pracy. Jeszcze napiszę. Tymczasem w ramach komentarza do kolejnych informacji o tym jak w Polsce zniszczy się wspaniałe kawałki przyrody (S16 i jej droga przez Mazury i dolinę Biebrzy) polecam Wam kawałek mojej kapeli Grüzz, który jest idealnym komentarzem do tej i innych przeszłych oraz nadchodzących dewastacji przyrody.

 
W 2016 nagraliśmy ten numer, ale tekst powstał… Nie wiem kiedy, ale strasznie dawno temu. Napisałem go, gdy zaczęto rozkopywać piękne pola niedaleko skarpy natolińskiej, a potem ta pełna przyrody i zwierząt przestrzeń stała się Miasteczkiem Wilanów. To musiał być rok 2002, zatem tekst czekał 14 lat na nagranie.
 
W przeciwieństwie do wielu krytyków tego miejsca nie mam nic przeciwko jego mieszkańcom. Mam za to ogromny żal do tych, którzy zgodzili się na okropną świątynię i lokację budynków. Zniszczono coś, czego nie da się odbudować. Wina leży po stronie miasta, które się na to zgodziło. Pecunia non olet, ale spaliny i wstyd już na pewno. 
 
Na skarpie natolińskiej zresztą był niegdyś punkt widokowy, z którego można było te piękne i rozległe pola obserwować, a przy dobrej pogodzie zobaczyć Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Wspaniały widok, który został zniszczony. Nie tylko przez osiedle, ale i 2 świątynie. Tak, dwie.
Pierwsza to Świątynia Opatrzności Bożej, a druga to straszliwa betonowa kostka parafii błogosławionego Edmunda Bojanowskiego. Oba te budynki spoglądają na siebie ponad domami i wyciętymi polami jak potwory z filmów o Godzilli, które zastygły przed atakiem. Demolować niczego nie muszą, dokonało się to wcześniej.
“Czyńcie sobie ziemię poddaną” – udławcie się tą władzą…
 
Wszystko się zmienia, czasem (rzadko, ale jednak) na lepsze. Gruzz zresztą także, mamy zmiany w składzie, odchodzimy od tekstów po polsku i mojego głosu, będzie nowa odsłona i nowy frontman. To zdecydowanie zmiana w dobrym kierunku, bo potrzeba charyzmatycznego centrum na scenie, rockowej energii, a nie smutów i muzycznych felietonów. “Był las” raczej wypadnie z repertuaru, ale z pewnością jeszcze nagram jego nową wersję – pod szyldem VqrV, dla siebie. Skoro tekst potrafił tyle czekać to i piosenka poczeka. Niestety nie straci na aktualności, nawet jeśli posłucha jej garstka osób.
B.
P.S. Dzisiaj na Natolinie, na froncie sklepu Biedronka (skrzyżowanie Dereniowej ze Stryjeńskich) przeczytałem odezwę do mieszkańców. Przeciwnicy zabudowy skwerów w tej okolicy wzywają do mobilizacji. Spółdzielnia mieszkaniowa chce postawić kolejne 4 bloki skutecznie pozbywając się zielonych fragmentów między istniejącymi blokami mieszkalnymi. Kasa, kasa, kasa. Wszystko zabudować, a potem dziwią się, że nie ma gdzie nawet psa wyprowadzić, co dopiero dzieci. Może na kolejny betonowy plac zabaw za grubym żelaznym płotem?


“Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy, że nie można jeść pieniędzy”.